poniedziałek, 31 grudnia 2012

Nicholas Sparks List w butelce.

 Niektórzy  pisarze potrafią bardzo szybko zdobyć sympatię  czytelnika. Jednym z takich twórców jest  Nicholas Sparks. Dowodów popularności autora  jest kilka. Jeden z nich to fakt , że  wiele powieści , które stworzył doczekało się swoich filmowych odpowiedników. W gronie tytułów przeniesionych na ekran znalazł się również "List w butelce"(główne role w tej produkcji otrzymali Kevin Costner i Robin Wright Penn.). Książka opowiada historię ludzi znajdujących się na dwóch zupełnie innych etapach życia. Theresa Osborne ma za sobą małżeństwo zakończone rozwodem i synka Kevina u boku . Pracuje jako dziennikarka w Bostonie. Pewnego dnia podczas pobytu na wakacjach   przez przypadek znajduje na plaży zwykłą, niczym nie wyróżniającą się butelkę.  Jednak to co w niej znajduje mocno ją zaskakuje . Zawiera ona bowiem  list miłosny. Wiadomość rozpoczyna się od słów :
"Moja najdroższa Catherine, tęsknię za Tobą, ukochana, tak jak zawsze, ale dzisiaj było mi bardzo ciężko, bo ocean śpiewał o naszym życiu".Po przeczytaniu początkowego  fragmentu kobieta wie , że osoba, która to  napisała musiała umieć kochać miłością szczerą i prawdziwą. Natomiast adresatka   zapewne była  dla autora wiadomości kimś niezwykle ważnym. Dziennikarka zdaje sobie sprawę , że obok tak pięknie napisanych słów nie można przejść obojętnie. Dlatego za namową redakcyjnych koleżanek postanawia  umieścić list w jednym z numerów czasopisma. Chcę też zaryzykować i spróbować  spotkać się z osobą , która  stworzyła ten szczególny tekst. Dziewczyna pragnie spytać z jakiego powodu kartka została umieszczona w butelce i wrzucona do morza.  Mimo strachu i niepewności z pomocą przyjaciółek odnajduje adres nieznajomego i wyrusza w podróż. Wycieczka ta przewraca życie kobiety  do góry nogami. Gdy  dociera do celu jest  zdenerwowana . Rozum mówi jedno a serce podpowiada  coś kompletnie innego.
Pomimo iż w powieści na pierwszy plan wysuwa się wątek miłosny wbrew pozorom nie jest to  bajkowe uczucie. Mężczyzna choć stracił ukochaną już kilka lat temu nadal nie może przestać o niej myśleć. Ich związek był wręcz idealny. Oboje  poznali się w dość młodym wieku i chociaż  los pokrzyżował im  plany dostali kolejną  okazję aby być razem .Osoby , którą pokochało się   tak mocno nie można łatwo usunąć z pamięci . Czytając tę książkę miałam w głowie masę rozmaitych myśli. Zastanawiałam  się jaką decyzję podejmie mężczyzna i czy zdecyduje się spróbować ponownie dać komuś cząstkę siebie.  Dziennikarka chciała dowiedzieć się szczegółów lecz nie zamierzała naciskać . Rozumiała , że to dla  Gretta trudna  sytuacja.
 "List w butelce " to  książka podczas czytania,  której  mogą stanąć w oczach łzy wzruszenia.  Sparks po raz wtóry pokazał  swój pisarski kunszt . Nie „serwuje” ckliwych romansideł    lecz powieści chwytające za serce. Udowadnia , że można kogoś obdarzyć nadzwyczajnym uczuciem , ale tak naprawdę da się to zrobić tylko raz. Czasem na przeszkodzie staje coś w co nie każdy wierzy. "W świecie, który rzadko rozumiem, wieją wiatry przeznaczenia. Zrywają się, kiedy tego najmniej oczekujemy. Czasem szarpią nas z wściekłością huraganu, czasem jedynie owiewają nasze policzki".
 To właśnie przeznaczenie może zamknąć drogę do wspólnej przyszłości. W mojej opinii ten utwór zasługuje na wysoką ocenę. Jego język jest łatwy i przystępny. Nie znajdziemy tutaj skomplikowanych sformułowań ani innych zbędnych zabiegów stylistycznych. Mamy za to emocje, którymi można by obdzielić kilka innych książek.

Nicholas Sparks Dla Ciebie wszystko.

    Audiobook  - Lektor - Maria Seweryn.




"Dla Ciebie wszystko" to już moje dwunaste spotkanie z piórem Nicholasa Sparksa.  Amerykański pisarz jest autorem  bardzo popularnym. Jego dzieła  przetłumaczone zostały na ponad trzydzieści języków i wydane w milionowych nakładach Najnowsza powieść  twórcy bestsellerów    nie urzekła mnie tak bardzo jak poprzednie. Pomimo tego myślę, że czas który na nią przeznaczyłam wcale nie był stracony.    Po raz kolejny czytelnik odbywa wędrówkę do świata uczuć i poznaje historię wielkiej miłości głównych bohaterów Amandy i Dawsona. Choć rodzice dziewczyny nie akceptują chłopaka ona nic sobie z tego nie robi. Dla niej liczą się  uczucia jakie żywi do szkolnego kolegi. Po  kilku miesiącach znajomości tych dwoje musi się rozstać. Mężczyzna  postanawia zerwać z ukochaną ,aby nie odbierać jej możliwości dalszego  rozwoju i edukacji. Zdaje sobie sprawę z konsekwencji . Wie też , że nie może postąpić inaczej. W czasie gdy  nastolatka najpierw kończy  studia a potem zakłada rodzinę  chłopak idzie zupełnie inną drogą. Spędza  kilka lat w więzieniu. Po odbyciu kary nieustannie wędruje unikając spotkań z ludźmi. Do rodzinnego miasteczka  powraca tylko w jednym celu. Chce uczcić pamięć człowieka  na , którego w trudnych chwilach zawsze mógł liczyć.  Dobry kolega postarał się również o to aby  Dawson po powrocie  znów spotkał kobietę, która kiedyś skradła jego serce. Czy tak się stanie ?. Dlaczego mężczyźnie tak bardzo zależało aby ta dwójka ponownie się zobaczyła?.
Początkowe rozdziały powieści  zawierają niezwykle dokładną charakterystykę pierwszoplanowych postaci, opowiadają o ich przeszłości. Opisy te nie są zbyt pasjonujące i mogą odebrać ochotę do dalszej lektury. Na szczęście były to  złe miłego początki. Choć historia opisana w powieści  nie  zbyt wyszukana  mimo wszystko ma w sobie to coś co przyciąga uwagę czytelnika. Autor co prawda skupia się przede wszystkim na relacjach pomiędzy Amandą a Dawsonem . ale  nie zapomina o przedstawieniu  pozostałych  postaci w tym rodziców bohaterki. Wątki poboczne , które początkowo wydają nieistotne  ostatecznie okazują się być tak samo ważne  jak ten główny. Tytuł utworu  można zrozumieć dopiero po zakończeniu lektury. Każda jego  interpretacja jest na swój sposób poprawna.  Książkę mogę polecić temu kto uwielbia  te klimaty i tak jak ja jest fanem lub fanką twórczości  autora.

Nicholas Sparks I Wciąż ją kocham.

Jestem wielką miłośniczką  wzruszających , magicznych i romantycznych opowieści o uczuciu takim jak miłość . Dlatego tak często sięgam po powieści Nicholasa Sparksa. Auto ten oferuje czytelnikowi takie właśnie historię. Rozpoczynając czytanie  już na pierwszych stronach poznajemy głównego bohatera. Jest nim John Tyler  młody chłopak, który nie miał łatwego dzieciństwa . Został komandosem i aktualnie przebywa na  wakacyjnej przepustce opiekując się cierpiącym na autyzm ojcem. Zupełnie nieoczekiwanie na jego drodze staje piękna nieznajoma. Savannah  to młoda , zdolna i niesamowicie ambitna studentka z głową pełną pomysłów. Pracuje jako wolontariuszka, umie  a co ważniejsze  chce pomagać . On jako żołnierz ma  określone zasady i zobowiązania , które musi wypełnić. Historia ,  jakich wiele . Znów pojawiają się znane z różnych romansów pytania . Jak chociażby takie  czy ich magiczne uczucie, miłość od pierwszego wejrzenia przetrwa próbę czasu.?. Jest to kolejny utwór w, w którym odnajdujemy motyw spotkania i rozstania.  Przychodzi moment  na decyzję John musi dokonać wyboru i zdecydować co jest dla niego cenniejsze : Miłość do ukochanej czy służba wojskowa .  Często słyszymy , że prawdziwego uczucia pomiędzy dwojgiem ludzi ( miłości  bądź przyjaźni ) nie jest w stanie zniszczyć czas ani odległość. Jak  skończyła się historia owej dwójki?. Aby się  o tym przekonać weź tę powieść do ręki.
Każdy utwór literacki ma  swoje atuty i te nieco słabsze punkty.  "I wciąż ją kocham " nie jest wyjątkiem. Posiada sporo zalet np ciekawe wątki poboczne, w których autor skupia się na przedstawieniu relacji  ojciec syn. Widzimy też jak w określonych sytuacjach zachowują się osoby z autyzmem. Opisana w książce historia jest bardzo " życiowa".  Wszystko dlatego , że sporo osób zmaga się z podobnym problemem i wciąż zastanawia  Czy aby na pewno  związek na odległość ma sens. a może po powrocie okaże się, że  już nie potrafię z czystym sumieniem powiedzieć  I wciąż  ją kocham?...
Skoro była już mowa o atutach teraz pora aby opowiedzieć nieco o słabych stronach utworu. Jedną z nich są niestety dialogi , które często nie przypominają  typowej rozmowy. Bliżej im do wywiadu. Zakończenie powieści choć było smutne nie wywołało u mnie większych emocji.
Styl Sparksa  jest specyficzny i nie każdemu  się podoba. Jedni  tak jak ja zaczytują się w jego książkach . Drudzy natomiast nie odnajdują w nich tego czegoś co by ich ostatecznie przekonało. Niektórzy zachwycają się  sposobem w jaki kreuje swoje postaci , jak pięknie potrafi pisać o miłości. Inni jednak zarzucają mu brak pomysłu na kolejne dzieła , twierdząc , że nie potrafi on już niczym nowym zaskoczyć .Wszyscy  mamy prawo do swojego zdania. Właśnie to jest w czytaniu najpiękniejsze , że każdy z nas może mieć diametralnie różne odczucia  po lekturze danej pozycji. Oczywiście  powieść nie jest bez wad i można by znaleźć kilka niedociągnięć  oraz dość dziwnych pomysłów pisarza ( jak np ten aby bohaterowie zakochali się w sobie po niecałych dwóch tygodniach znajomości. Rozumiem miłość od pierwszego wejrzenia , ale no bez przesady).  Oprócz młodzieńczej miłości  jest tu tęsknota , żal ,  samotność , poczucie niespełnienia i  nadzieja na to , że będzie im dane spotkać się ponownie. Oboje wierzą , że choć czas ucieka jedno nigdy się nie zmieni. Siła ich miłości zawsze pozostanie tak samo wielka.  Wszystko dlatego, że

*"(...)prawdziwa miłość oznacza, że zależy ci na szczęściu drugiego człowieka bardziej niż na własnym, bez względu na to, przed jak bolesnymi wyborami stajesz(...).  
Polecam tę pozycję czytelnikom , którzy lubią tęgo typu literaturę. Na pewno się nie zawiedziecie. Możecie za to spędzić kilka sympatycznych godzin z książką w ręku.
* I wciąż ją kocham str.235.

Ps Książka ta podobnie jak  kilka  innych dzieł tego pisarza została przeniesiona na duży ekran. Tym razem pierwszoplanowe role otrzymali  Channing Tatum i Amanda Seyfried . Według mnie spisali się całkiem dobrze.

Nicholas Sparks Ostatnia piosenka.

Nicholas Sparks jest pisarzem o , którym słyszał chyba każdy mól książkowy. Jedni bardzo go cenią drudzy dość mocno krytykują.  zarzucając mu schematyczność  i przewidywalność. Jest w tym ziarnko prawdy . Nie zmienia to jednak faktu , że Amerykanin jest bardzo lubianym i popularnym  autorem. Wiele jego powieści  doczekało się swoich filmowych adaptacji. Podobnie było w przypadku Ostatniej piosenki. Główną bohaterką utworu jest siedemnastoletnia buntowniczka Ronnie . Matka dziewczyny decyduje się wysłać ją oraz jej młodszego na wakacje do ojca Nastolatka nie jest tym pomysłem zachwycona. Jednak mama  nie ma zamiaru ustąpić. i odwozi dzieciaki  do taty z , którym bohaterka po rozwodzie rodziców  nie  utrzymuje kontaktu .Choć wcześniej łączyła ich wspólna  pasja  czyli gra na fortepianie teraz Ronnie zapomniała o instrumencie. Czuje się  odrzucona i zraniona . Nie chce rozmawiać z ojcem ani słuchać jego wyjaśnień. Początkowo myśli , że tegoroczne wakacje będą jednymi z nudniejszych w jej życiu. Jednak gdy przyjeżdża do Karoliny Północnej  szybko zawiera nowe znajomości . Poznaje  Blaze i Willa . Przyjaźń z siatkarzem  po pewnym czasie przeradza się w miłość. Dziewczyna wreszcie czuje się szczęśliwa, ma przyjaciółkę i przystojnego chłopaka o, którym zawsze marzyła. Jej radość nie trwa  długo. Pod koniec lata uświadamia sobie , że  niedługo będzie musiała opuścić to miejsce i pożegnać się z Willem. Dodatkowo     poznaje prawdziwy powód wizyty u taty  Już wie , że matka przywożąc ją  tutaj  nie  chciała nikogo ukarać . Czego dowiaduje się dziewczyna ?, Co ukrywali przed nią i małym bratem rodzice  a co ukochany ?. Jak zareaguje na niespodziewane wiadomości ?  Czy jej relacje z ojcem  ulegną poprawie? Odpowiedzi na powyższe pytania poznasz gdy przeczytasz tę opowieść.
 Książka  choć początkowo mało zaskakująca ( zwykła historia  wakacyjnej miłości) z czasem zaczęła się rozkręcać. Akcja  toczy się zdecydowanie szybciej bohaterka musi przemyśleć kilka spraw, podjąć decyzję , wspierać brata  , być silna.
Mimo iż utwór  ma słabe strony posiada także sporo atutów . Jednym z nich jest  narracja. . W każdym rozdziale   autor oddaje głos innej postaci . To bohaterowie są , tymi, którzy opowiadają . Nie ma jednego konkretnego narratora. Dzięki temu wiemy co myśli i czuje Ronnie, Will  oraz inni wykreowani przez pisarza bohaterowie. Kolejny plus to to , że  Sparks skupił  się nie na opisaniu historii miłosnej dwójki młodych ludzi ale, na przedstawieniu relacji pomiędzy ojcem a dziećmi. Pisarz pokazuje nam też  jak ważny jest czas , który spędzamy z bliskimi.  Tytuł książki odnosi się do sceny w, której główna bohaterka  siada do fortepianu aby zagrać utwór skomponowany przez ojca - tę najpiękniejszą  i zarazem ostatnią piosenkę.  Jest to pozycja obowiązkowa  dla fanów  autora i osób lubiących  wzruszające zakończenia.

Nicholas Sparks Szczęściarz.

Wyobraź sobie , że pewnego dnia znajdujesz coś co nie należy do Ciebie. Przedmiot , który niespodziewanie znalazł się w Twoich rękach  przynosi Ci szczęście. Co wtedy robisz  zabierasz go ze sobą skoro nikt się o niego nie upomina  czy zrobisz wszystko aby odnaleźć właściciela i oddać mu zgubę ? Podobną decyzję musiał  podjąć Logan Thibault pierwszoplanowy bohater książki Szczęściarz . Ostatecznie wybrał tę drugą opcję , postanowił odnaleźć kobietę z fotografii i podziękować jej za to , że uratowała mu życie. Mężczyzna  służył w piechocie morskiej , był uczestnikiem niebezpiecznej misji na terenie Iraku. W każdym z tych miejsc kilkakrotnie otarł się o śmierć a jednak przeżył( stąd tytuł utworu)  . Dlatego ma poczucie, że musi się odwdzięczyć komuś , kto ocalił mu życie ,wyjaśnić całą sytuację , być może przeprosić. Aby to zrobić wyrusza na poszukiwania  osoby ze zdjęcia. Jedynym towarzyszem podróży jest jego pies- owczarek niemiecki o imieniu Zeus. Gdy mężczyzna dociera na miejsce dowiaduje się kim jest kobieta, której szukał przez tak długi czas. To Elizabeth - matka dziesięcioletniego Bena na co dzień prowadząca schronisko dla psów. Dziewczyna   ma za sobą rozwód  i  sporo różnych problemów na głowie. Jest bardzo zaskoczona przybyciem niespodziewanego gościa tym bardziej , że ten nie od razu wyjawia  powód swej nagłej wizyty. Chłopak za pośrednictwem Nany- matki kobiety zostaje zatrudniony w schronisku. Jak to zwykle w romansach bywa pomiędzy Loganem a Beth (tak brzmi zdrobnienie imienia ślicznej blondynki) rodzi się uczucie. Można zapytać czy  pomimo skrywanych tajemnic i licznych przeszkód ma ono szansę przetrwać ?. Sprawdzą , się słowa mówiące o tym, że :
„(...)czasem rzeczy najzwyklejsze – kiedy się je dzieli z właściwymi ludźmi – bywają niezwykłe ”? *
Tego wszystkiego dowiecie się podczas lektury.
Powieść ta ma nie jednego a trzech narratorów są nimi : Logan , Beth oraz Clayton były mąż głównej bohaterki. Dzięki temu , że narracja prowadzona jest w taki sposób czytelnik poznaje rożne punkty widzenia  , motywy  i przyczyny postępowania bohaterów . Autor  tym razem nie stworzył zbyt wielu postaci. Jest ich (nie licząc tych  drugoplanowych ) tylko piątka: Pierwszoplanowa dwójka + synek , zaborczy były mąż i wracająca do zdrowia po wylewie sympatyczna starsza pani . Choć postaci niewiele każda z nich jest warta uwagi.  Wykreowani przez Sparksa bohaterowie w większości przypadków mają w sobie jakąś tajemnicę. To ludzie o różnych osobowościach , charakterach , zainteresowaniach mający zupełnie inne życiowe doświadczenia.Choć w tej powieści pisarz przedstawia czytelnikowi tylko kilka  osób wcale nie jest to czymś złym. Wręcz przeciwnie , dzięki temu ten kto bierze utwór do ręki  może lepiej poznać "aktorów grających główne role" a nawet się z nimi "zaprzyjaźnić". Następny plusik należy się autorowi za liczne opisy i retrospekcje. Chociaż mogą one wydawać się nieciekawe i zbędne pokazują dlaczego bohater zdecydował się odbyć trudną i niebezpieczną podróż. 
Ciekawym pomysłem amerykańskiego autora było również to aby rozdziały nie ponumerować  lecz nazwać je imionami pierwszoplanowych postaci. Zabieg ten pisarz wcześniej zastosował w innej swojej powieści pt "Ostatnia piosenka". Ten tytuł także miałam okazję czytać. . 
"Szczęściarz" to szósta książka  Nicholasa Sparksa ,  którą przeczytałam. Sięgając po nią znałam inne utwory pisarza , jego styl i wiedziałam czego mogę się  spodziewać. Jednak czytając opis wydawcy myślałam , że Sparks tym razem czymś  zaskoczy , wprowadzi jakieś nowe elementy i skupi się na opisaniu wędrówki  Logana. Moje przypuszczenia się nie sprawdziły . Otrzymałam to za co czytelnicy tak cenią  autora bestsellerów - historię miłosną i zaskakujące zakończenie. Mimo iż akcja rozkręca się dopiero w  końcowych fragmentach utworu   to nie zabrakło tutaj  emocji. Książka  jest łatwa w odbiorze , doskonale nadaje się na długie zimowe wieczory. Co prawda "Szczęściarz" posiada kilka drobnych mankamentów, ale mogę go polecić czytelnikom lubiącym romanse . Na koniec słówko o ekranizacji powieści, która niezbyt  mi się podobała. Główną rolę zagrał w niej  aktor, któremu popularność przyniósł cykl trzech filmów Disneya "High School Musical". Chodzi oczywiście o Zaca Efrona. Czegoś mi w tym filmie zabrakło. Może patrzyłam  na niego przez pryzmat książki? Nie wiem w każdym razie jestem nieco rozczarowana tą adaptacją filmową. To tylko moje zdanie. Wasze może być  zupełnie inne.
* Nicholas Sparks  Szczęściarz str 223.

piątek, 28 grudnia 2012

Miłość nauką życia



            „Nie trwało to zbyt długo i z całą pewnością nie był to pocałunek, jaki widuje się w dzisiejszych czasach w kinie, na swój sposób był jednak wspaniały. Pamiętam tylko, że już wówczas, kiedy zetknęły się nasze wargi, wiedziałem, że nigdy tego nie zapomnę.”*

            Miłość to czasem dziwne uczucie zjawiające się praktycznie znikąd i przewracające całe życie do góry nogami. Sprawia, że wszystko spostrzega się inaczej, zmieniają się priorytety i wymagania. Czasem uczucie te sprawia, że wreszcie jest się w miejscu, w którym powinno się być.

            Landon Carter to typowy siedemnastolatek, który korzysta z wolności jaką dają mu rodzice. Jego ojciec jako kongresmen jest prawie cały czas poza domem, a wobec syna jest bardzo surowy i wymagający. Jamie Sullivan jest córką pastora, który wychowuje ją na ułożoną dziewczynę. Dziewczyna nigdy nie odmówi pomocy, nie przejmuje się też tym co o niej mówią inni. Wszędzie pojawia się z biblią. Dla Cartera i jego przyjaciół jest jakaś inna. Gdy nadchodzi czas z balu siedemnastolatek zaprasza Jamie i tak oto zaczyna się historia tych dwojga, która miała zakończyć się zaraz po danym wydarzeniu. Jak potoczą się losy tak dwóch różnych osób?

            Książka doczekała się swojej ekranizacji 2002 roku pod tytułem „Szkoła uczuć”. Stało się tak, że pierw obejrzałam fil,. Pierwszy raz chyba cztery lata temu, a dopiero teraz sięgnęłam po książkę. Byłam ciekawa jak bardzo będzie się różnił film od książki i co bardziej podbije moje serce. Muszę nadmienić, iż film mogłabym oglądać kilka razy w tygodniu, a i tak ryczałabym jak bóbr oraz przeżywała wszystko jakby to był pierwszy raz. Uwielbiam ten film po prostu. Czy tak samo będzie w przypadku publikacji?

            Początkowo trudno było mi przejść do porządku dziennego nad tak dużymi różnicami między filmem, a książką. Stan ten na szczęście trwał tylko chwilę. Morał historii jest bowiem taki sam i tak samo wyciska potoki łez oraz łapie za serce. Sparks pisze o miłości, która jest piękna i prawdziwa, ale wystawiona na największą próbę jaką przyjdzie jej przejść. Miłości, która pokazuje co naprawdę liczy się w życiu oraz uczy, że najważniejsze jest bycie sobą, nawet jeśli komuś może wydawać się to dziwne czy nie do przyjęcia. Trzeba cieszyć się tym co mamy i uczyć się czerpać z życia garściami, bo nigdy nie wiadomo ile nam go jeszcze zostało.

            Choć napotkałam wiele różnic historia wciągnęła mnie niemalże od początku i z wielkim zainteresowaniem śledziłam dalsze poczynania bohaterów. Muszę się przyznać, że po raz kolejny przeżywałam wszystko jakby pierwszy raz i dałam się ponieść emocją. Podobało mi się to, że poznawałam wszystko z punktu widzenia Logana, bo to on przechodził przemianę i mogłam obserwować jak cała ta sytuacja na niego wpływała. Chłopak nie jest taki zły jak może się wydawać, jego postępowanie było normalne. Każdy nastolatek popełnia błędy, ale nie dopatruje się już ich przyczyn tylko przyszywa łatkę rozrabiaki. A tak naprawdę czasem wystarczy poświęcić trochę czasu, odpowiednio nakierować i uwierzyć.

            Historia tego uczucia może wydawać się przewidywalna, ale i tak trafia prosto do serca i porusza duszę. Nawet w tym momencie oczy mi zwilgotniały na wspomnienie niektórych fragmentów. To niesamowite jak Sparks potrafi trafić swoimi utworami do serc czytelnika i sprawić, że czują tą niepewność, zdziwienie, miłość, a zaraz potem złość i rozczarowanie. Amerykański pisarz wzbudza bardzo skrajne emocje w czytelnikach, a jego dzieła wręcz się pochłania.

            „Jesienna miłość” jest książką, którą trzeba przeczytać. Piękna i wzruszająca historia o tym co miłość potrafi zdziałać. Napisana słowami, które trafiają prosto do serca czytelnika, by zostać z nim na dłuższy czas. Sięgnijcie po wspomnienia człowieka, który nigdy nie podejrzewał takiego biegu wydarzeń…

*cytat z „Jesienna miłość” N. Sparks
Autor: Nicholas Sparks
Tytuł: Jesienna miłość
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: wrzesień 2007
Liczba stron: 208

***

Ale i tak wersja filmowa ma pierwsze miejsce w moim sercu ;)

Jodi Picoult - Pół życia


Twórczość Jodi Picoult jest bliska mojemu sercu już od ładnych kilku lat. Na tamten czas nie byłam w stanie określić, czy traktuję publikacje tej autorki jako jednorazową przygodę, która przeminie wraz z nadchodzącą zimą i już nigdy się nie pojawi, a może rozwinie się z tego coś o wiele bardziej dojrzałego i świadomego. Bardzo szybko okazało się, że nie będę w stanie opędzić się od powieści tej pisarki. Złożyło się na to wiele czynników i w dalszym ciągu nie jestem w stanie określić, który z nich sprawia, że gdy tylko widzę nazwisko tej pisarki w zapowiedziach wyd. Prószyński i S-ka, to moje obietnice o niekupowaniu książek, bezpowrotnie odchodzi w zapomnienie i nic nie jestem w stanie na to poradzić. 

"Pół życia" to powieści, która opowiada swoim czytelnikom historię Luke'a Warrena - wysoko cenionego badacza wilków, który dla dobra nauki poświęcił niemalże wszystko, na czele ze swoją najbliższą rodziną. Towarzyszyły mu one już od najmłodszych lat, jednak nawet on sam nie podejrzewał, że jego relacje z tymi zwierzętami, osiągną aż tak zaawansowany poziom. Zaczęło się całkiem niewinnie od uwolnienia z niewoli cyrkowych podopiecznych, by kilka lat później pracować jako dozorca w miejscowym zoo. To właśnie w nim główny bohater rozpoczyna swoje eksperymenty nad naturą wilków i robi niemalże wszystko, aby zostać zaakceptowanym przez tamtejszą watahę. 

Od tamtego momentu mijają lata, a Luke coraz dokładniej poznaje zwyczaje jakie panują wśród tej populacji. W międzyczasie mężczyzna rozwodzi się z żoną, bierze na wychowanie córkę, a także kłóci się z synem, który pod wpływem emocji wyprowadził się na drugi koniec świata. Nieszczęśliwy wypadek głównego bohatera sprawia, że jego rodzina spotyka się w komplecie nad jego szpitalnym łóżkiem, a między Edwardem i Carą zaczyna dochodzić do serii nieprzyjemnych kłótni... Czy rodzeństwu uda się podjąć wspólną decyzję w kwestii dalszego leczenia swojego ojca? Czy wyjaśnią oni sobie nieporozumienia, które przez ostatnie lata otoczyły ich morderczą pętlą? Czy prawda na temat ostatniej woli Luke'a sprawi, że rodzeństwo raz na zawsze zerwie ze sobą kontakt?

Jodi Picoult jest niezwykle zdolną pisarką, która podchodzi do swojej pracy z ogromną precyzją i dokładnie przeanalizowanym planem działania. Sięgając po utwory tej autorki możemy być pewni, że odnajdziemy w nich wiele wartościowych informacji, które wiążą się z omawianym w całości książki problemem. Każda z nich zostaje dokładnie skonsultowana z gronem specjalistów, którzy przeglądają ją pod względem merytorycznym i gdy oni stwierdzą, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, powieść trafia do druku. Dzięki temu możemy mieć pewność, że używane w nich terminy, posiadają swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości i nie musimy obawiać się przypadkowego wprowadzenia w błąd, a o to w dzisiejszych czasach naprawdę nietrudno. Tym bardziej cieszę się, że Jodi Picoult udowadnia w ten sposób swój profesjonalizm, choć wiąże się to z ogromnym wysiłkiem.

"Pół życia" to dość specyficzna powieść, która już od pierwszych stron, wywołuje w czytelnikach wiele sprzecznych emocji. Niemalże na każdym kroku poznajemy problemy, z którymi muszą się zmierzyć bohaterowie tej książki i ani przez chwilę nie wydaje się to być przyjemne. Myślę, że nie ma wśród nas osoby, która chciałaby się znaleźć na miejscu Edwarda i Cary. Decyzja o odłączenia Luke'a od aparatury, stanowiła dla nich spore wyzwanie i doskonały powód do kłótni. Każde z nich posiadało własne stanowisko w tej sprawie i kierowało się nieco odmiennymi priorytetami, które niekoniecznie były zrozumiane dla drugiej strony. Duży udział w tym wszystkim miała również ich długoletnia rozłąka, która sprawiła, że dziewczyna nabrała nieco mylnego przekonania na temat wydarzeń, które miały miejsce kilka tygodniu po wyjeździe Edwarda za granice. Relacje między tą dwójką stanowią doskonały dowód na to, że niewyjaśnione sprawy mają swoje odzwierciedlenie w przyszłości.

Siedemnastoletnia Cary przekonała się o tym na własnej skórze. Dziewczyna w jednej chwili straciła niemalże wszystkich członków swojej rodziny. Stanowili oni dla niej ogromne wsparcie, więc gdy Georgie decyduje się na ponowny ślub i rodzicielstwo, nastolatka jest niemalże pewna, że nie ma tam dla niej miejsca i całą swoją uwagę skupia na ojcu i badanych przez niego zwierzętach. Nic więc dziwnego, że broni ona swojego stanowiska w całości sprawy i jest niemalże pewna o słuszności swojego postępowania. Do tego wszystkiego dochodzi również możliwość oddania narządów do transplantacji. Decyzję na ten temat podejmowane są dwutorowo i coraz częściej podejmuje ją osoba, której życzeniem jest przekazanie nadających się do tego organów innym. W tym wypadku sprzeciwy najbliższych po śmierci dawcy nie są brane pod uwagę, jeśli jednak okazuję się, że człowiek nie zadeklarował tego w żaden możliwy sposób, to wszystko zależy od dobrej woli rodziny. Jak w takich sytuacjach powinni się zachować osoby upoważnione do podejmowania tego typu decyzji? Odpowiedź na to pytanie wydaje się być oczywista, jednak czy jest takie w rzeczywistości?

Tak jak wspomniałam na samym początku, Jodi Picoult serwuje swoim czytelnikom ogrom wrażeń i wzruszeń, które pozostają z nimi jeszcze przez długi czas po zakończeniu lektury. Co prawda na samym początku było mi dość trudno wczytać się w treść tej powieści, jednak bardzo szybko różnice te zostały zniwelowane i dalej poszło jak z płatka. Mam nieoparte wrażenie, że różni się ona od pozostałych dzieł amerykańskiej autorki i myślę, że wpływa to jedynie na jej plus. "Pół życia"chciałabym polecić osobom, które lubują się w tego typu pozycjach literackich i jednocześnie nie boją się podejmowania trudnych tematów. Jestem niemalże pewna, że nie pożałujecie czasu, który przeznaczycie na jej przeczytanie i nabierzecie jeszcze większej ochoty na obcowanie z twórczością tej pisarki. Posługuje się ona naprawdę fajnym piórek, które dodatkowo zachęca Moli Książkowych do sięgania po napisane przez nią historie.

Wyd. Prószyński i S-ka, listopad 2012
ISBN: 978-83-7839-382-5
Liczba stron: 464
Ocena: 9/10